Okulary na szaliku.

Wróciłam.
Wystarczyły dwie noce, a ja już mam wrażenie, że wakacje były jedynie krótkim weekendem, na który wyjechałam z bursy. I tak jak w każdą niedziele, odkryłam, że prawie nic się nie zmieniło. Warszawa nadal jest taka sama, podobnie jak przyjaźń, która cierpliwie czekała na mnie przez dwa miesiące. Widząc ich wszystkich wczoraj i przedwczoraj czułam [...]

O my God?!

W końcu dzień, po którym jest co pisać.
Zaczęło się jękiem wprost z dna mej umęczonej duszy na dźwięk budzika. Po krótkim okresie zastanawiania się czy ja na pewno go usłyszałam zebrałam wszystkie swe siły i zaczęłam zastanawiać się co teraz. Najpewniej był jakiś cel w tym, że zerwałam się o tak nieludzkiej porze, jaką jest [...]

Uzależniona

Nawet nie zauważyłam kiedy minęły te dni od ostatniego wpisu. Mogłabym przysiąc, że godziny wloką się tak powoli, a jednocześnie przecież mijają koło mnie niezauważenie. Ciekawy paradoks. Zostały jeszcze dwa miesiące bez tygodnia. Zawsze to o 7 dni mniej. Najbardziej się cieszę z tego, że jeszcze nie uświadomiłam sobie ile to czasu. Na razie żyję [...]

Bésame!

“Bésame, bésame mucho,
como si fuera esta noche la última vez”
Si, si Bésame. :*
No ale teraz schodzimy na ziemię i pogrążamy się w śmierci termodynamicznej tym razem nie wszechświata, ale w trochę mniejszej skali: mojej. Klasówka radośnie podskakując nieuchronnie zbliża się do mnie w zawrotnym tempie, co doprowadziło dziś do zbeszczeszczenia sakrum: na posiadówie [...]

Różowy balonik

Pierwszy raz w życiu z pełną premedytacją wstałam z łóżka godzinę przed czasem. Nie wiem czemu właściwie. Po prostu wczoraj wieczorem coś kazało mi zupełnie irracjonalnie nastawić budzik na taką godzinę, jakbym miała iść na pierwszą lekcje. Już wtedy pewne było, że tego nie zrobię z przyczyn bardzo prozaicznych: strój na w-f okazał duże przywiązanie [...]

Spontanicznie

Wczoraj nic nie napisałam, więc dziś piszę. Ot, taka logika dla początkujących.
Za plagą matur wiernie krok w krok zawsze podąża epidemia zastępstw i zwolnień z lekcji. Niestety, mojej szkole objawia się głównie zastępstwami, co spowodowało, że czekając wczoraj na początek przedostatniej lekcji na ławce na patio mieliśmy przed sobą wizję piątej geografii w tym [...]

Pamiętnikarsko

A więc. Prawie wróciłam. Wszelkie znaki na niebie i ziemi, to jest część do komputera stojąca na rozkręconej obudowie wskazują, że dziś wszystko będzie po staremu. A więc… Typowo blogowo będzie dziś. Mam czuję konieczność uzewnętrzenienia się.
Czasami potrzebne jest parę chwil celebracji samotności. Ja takową potrzebę odczuwałam wczoraj, co skończyło sie samotną wyprawą na Starówkę. [...]

Jednokierunkowy kurczak na księżyc

Tak, tak proszę państwa, ciąg dalszy relacji z życia lokatorek pokoju numer 15 w bursie. Życia barwnego, głośnego, z wiecznym bałaganem w pokoju i wiecznym bluszczem za oknem. Znaczy się no…
Zaczęło się wczoraj. (właściwie to niekoniecznie wczoraj… zaczęło się we wtorek, jak tylko się spotkałyśmy, ale nie mam tyle czasu, żeby to opisywać )Stan [...]

Mrożone kasztanowce

Po zadręczaniu tekścidłem należałoby napisać coś lżejszego. Jako, że wczoraj była środa, a śród nie znosimy, wczoraj warunków ku temu nie było. Zresztą nie znosimy ich z wzajemnością okazywaną całą gamą sposobów. Łącznie z zaangażowaniem takiego arsenału jak śnieg w marcu i nadgorliwych sprzątaczy/ ochroniarzy w Arkadii. Fakt zagubienia reklamówki podczas jedzenia kolejnego tłustego, będącego [...]

Laurka ;)

No tak. Mieszkanie w pokoju z fajną dziewczyną ma jednak także złe strony. Dotarło to do mnie dziś rano, gdy wykonywałam najbardziej bolesną z czynności, to jest: budziłam się. Otóż jakże by inaczej, wspaniała sobota rozpoczęła się musztrą z orkiestrą na hali. Ale ja nie o tym… Zawsze dźwięk budzika w sobotę irytował mnie wręcz [...]