Ludzie listy piszą

Dostałam dziś list, co sprawia, że dzień od razu wydaje się fajniejszy. No bo jednak miło się dowiedzieć, że ktoś gdzieś tam w zimnej Anglii pomyślał sobie o  mnie, co więcej, nie tylko pomyślał, ale też usiadł nad papeterią z długopisem w ręku i poczłapał gdzieś tam kupić znaczek i wysłać to wybitnie agnieszkowe, a [...]

Jędrek!

Mój staruszek komputer się na mnie wyraźnie mści. Tylko nie mam pojęcia czemu, przecież pozostawionego go martwego i rozczłonkowanego pod biurkiem na półtora miesiąca chyba nie jest aż tak straszliwą zbrodnią prawda? Cóż najwidoczniej nie wie biedak co czyni, bo jeśli nie przestanie pracować z prędkością bardzo pijanego żółwia, to nie omieszkam delikatnie i niesmiało, [...]

Mission Impossible

(jako, że wczoraj, gdy chciałam to wrzucić internet przestał chodzić, więc jest dziś. Wszystkie słowa dziś, dzisiaj, dzisiejszy, proszę zamieniać na wczoraj itd. dziękuję. )
Dzisiejszy dzień był zaskakująco miły- na matematyce poszerzyła się moja wiedza o świecie (Tak! Naprawdę cieszę się z tego, że zaczynam wiedzieć PO CO są te pochodne! (stasziiic….)), nagle [...]

Wiara w ZTM*

Zawsze lubiłam komunikację miejską. Nie wiadomo czemu, bo ścisk, bo tłok, bo jak nie gorąco, to zimno lub głośno. Nawet kanarzy nie wzbudzali we mnie jakichś silniejszych negatywnych odczuć, bo przecież ZAWSZE M jeździła z biletem, pełniąc patriotyczny obowiązek wspierania finansowo stolicy.
I cóż.
I na co ta moja sympatia? Zostałam skrzywdzona. Wszystko przez nieszczęśliwego (tak, nie [...]

“dobry humor”

(niezrażona wykasowaniem pierwszego akapitu przez wredną, okropną, perfidną, złośliwą, brzydką, nieużyteczną i w ogóle głuuuuupią przeglądarkę, próbuję jeszcze raz.)
JEST PIĘKNIE. Zakurzone ulice, brudne ściany, a nawet zapchlone bezpańskie psy bezwstydnie sobie kwitną. Bez zażenowania emanują banalnie wiosennymi radosnymi barwami. Wiosna z subtelnością ekshibicjonisty dyskretnie zaznacza swoje przybycie. Stada żółtych, czerwonych i różowych tulipanów zasiadły na [...]

Leń!

To żałosne, że jedynie poszukiwanie wszelkich wytłumaczeń dla nienapisania na jutro wypracowania z polskiego skłoniło mnie do odwiedzenia mojego pomarańczowego czarno-czerwonego bloga. Przyznaję, tęskniłam, jednak brak jakiejkolwiek nudy w życiu nie sprzyja, paradoksalnie, natchnieniu. Rzekłoby się, że wiele inspiracji, mnóstwo rzeczy do napisania, bla bla bla bla… No tak wszystko prawda, potwierdzę, podpiszę się obiema [...]

Khem, khem

Tak, wiem, jestem okropna, niekonsekwentna, nieobowiązkowa i niesystematyczna. Nawet jeżeli “obowiązkiem” o którym mówię, jest jednie dotrzymywanie obietnicy złożonej samej sobie, że tak szybko tego bloga nie porzucę. I właśnie nie porzucę, o!
Czemu nie pisałam? Może zabrzmi to dość banalnie- natłok zajęć i przeżyć połączony z ogromną intensywnością przeżyć, których przecież nie da się oddać, [...]

Będzie cieplej

Znów chce mi się pisać. Znak niezawodny, że moje życie tutaj się w miarę unormowało. Wcześniej byłam zajęta przypominaniem sobie tego specyficznego sposobu życia i chyba w końcu mi się udało. Czuję, jakby w mózgu zapaliła mi się lampka i rozległ się głos “tak wygrała pani mikrofalówke”, któremu akompaniują chóry anielskie. Cóż, zaczynam się rozpędzać.
Fakt, [...]

W okopach.

Jestem otoczona ligwistycznie. Z półki wrogo na mnie spoziera książka od hiszpańskiego z czekającym na mnie poleceniem dotyczącym radosnego paragrafu o mniej radosnej pogodzie za oknem. Wrednie łypie na mnie także książka od angielskiego, niezmordowanie sugerując, że trzeba napisać konspekt o Utopii. Nie wspomnę o zbyt-długim-czasie spędzonym w szkole językowej, gdzie byłam zaznaczać krzyżyki i [...]

Honor czasu

No tak. Chyba wygląda na to, że zanurzyłam się w Warszawie na tyle, że straciłam serce nawet do pisania. Dni, tak jak wcześniej, płyną tutaj dwa razy szybciej, niż w innych miejscach. Odczucia co do tego mam dość ambiwalentne- z jednej strony wciąż i wciąż towarzyszy mi to uczucie, że coś mi ucieka przez palce, [...]