Nad Miastem

Cóż wygląda na to, że moje życie w końcu diametralnie się zmieni i będę w pełni uprawniona do zmiany obrazka u góry strony.
Coś w stylu “Nad Miastem” Szagala (jakkolwiek się pisze to nazwisko mam je utrwalone w wersji fonetycznej ). Wybór szeroki, na szczęście wielu było zakochanych malarzy.
Ale to za jakiś, bardzo niedługi zresztą, [...]

twarzą w tort

Nic nie może porównać się z uczuciem gdy popijasz lekarstwo, absolutnie nie do przyjęcia w smaku, po każdym łyku odstawiając na biurko kubek, a gdy ponownie po niego sięgasz okazuje się, że wypiło się już wszystko i pozostał jedynie przeraźliwie gorzki osad na ustach. Mimo oczywistej ulgi poczułam dziwne rozczarowanie. Może mam potrzebę udowadniania sobie [...]

bleafalsfjlasdfjasdfsafasf

Europarada zbliża się wielkimi krokami. Co ciekawe, nie jest konieczne nawet jej rozpoczęcie, żebym była nią zmęczona. Codzienne próby z musztrą, którą się stanowczo za bardzo przejmuję to chyba za wiele.
Trochę mi wstyd z tego powodu, ale cóż, tęsknie do szkoły. Pomijając przykry fakt nieznalezienia mieszkania do wynajęcia (znaczy mieszkanie było… nawet idealne…), co wiąże [...]

autoprzewrotność wrodzona

Tak naprawdę to napisałabym coś wesołego, bo humor mam naprawdę nie najgorszy. Siadając do tego okienka doszłam do smutnego wniosku, że ciężko będzie cokolwiek wykrzesać bo nic aż tak miłego się nie wydarzyło. Lecz gdy tylko zabierałam się za zapisywanie tego wniosku moje autoprzewrotne ja zanegowało te tezę.
Wspomniało coś o WFie, na którym naprawdę BARDZO [...]

pochodne

Jutro mam klasówkę z matematyki.
W związku z czym wczoraj cały dzień robiłam geografie, po czym oglądałam Casino Royal. Aby jeszcze lepiej przygotować się do sprawdzianu czytałam podręcznik z chemii, odkurzałam swój pokój, a po przyjeździe do bursy prowadziłam pouczającą rozmowę z Asią.
Później wybrałam się do Arkadii. Przecież MUSZĘ kupić sobie wodę do picia!
i obejrzeć trochę [...]

Kruczek

Jest godzina 23.30. Dzień piątek. Siedzę w łóżku w bursie. Połączenie czasu z miejscem dość nietypowe. Tym bardziej nietypowe, że jestem w tym łózku z Kruczkiem. Chyba się oszukuję, że jeżeli mu pozwolę aż na tyle, to on przekaże mi trochę siebie. Zmieni swój stosunek do mnie i w afekcie, trochę nieuczciwie, bo bez mojego [...]

Gorące maliny

Chyba powoli wracam do siebie. Po absencji w szkole z racji oczywistych jak weekend, tudzież i mniej oczywistych jak pozaduszkoweodwiedzaniegrobówwkozienicach nie mam najmniejszych zamiarów spowrotem wdrażać się w rytm szkolnego przyswajania sobie wiedzy. Powiem więcej, nie mam zamiaru również nabywać wiedzy, którą powinnam zdobyć pozaszkolnie- mowa tu o Konkursie Fizycznym Do Którego Się Nie Nadaję [...]

Będzie cieplej

Znów chce mi się pisać. Znak niezawodny, że moje życie tutaj się w miarę unormowało. Wcześniej byłam zajęta przypominaniem sobie tego specyficznego sposobu życia i chyba w końcu mi się udało. Czuję, jakby w mózgu zapaliła mi się lampka i rozległ się głos “tak wygrała pani mikrofalówke”, któremu akompaniują chóry anielskie. Cóż, zaczynam się rozpędzać.
Fakt, [...]

W okopach.

Jestem otoczona ligwistycznie. Z półki wrogo na mnie spoziera książka od hiszpańskiego z czekającym na mnie poleceniem dotyczącym radosnego paragrafu o mniej radosnej pogodzie za oknem. Wrednie łypie na mnie także książka od angielskiego, niezmordowanie sugerując, że trzeba napisać konspekt o Utopii. Nie wspomnę o zbyt-długim-czasie spędzonym w szkole językowej, gdzie byłam zaznaczać krzyżyki i [...]

Problem termiczny

Zimno, zimno, zimno.
Niemal czuję jak zamarznięta krew z chrzęstem przesypuje mi się w żyłach i jak skrzypi śnieg pokrywający stawy. Na szczęście katar przestał cieknąć z nosa. Zakrzepł.
Wspominając ubiegłoroczny wrzesień byłam przekonana, że przecież MUSIAŁAM trochę przesadzać, chodząc w te i wewte i między jednym a drugim szczęknięciem zębów artykuując coś na kształt “zzzzimnooo…”. Jednak [...]