Miasto stoliczne.

Jak zwykle po takich dniach nie wiem od czego zacząć. Przypomniałam sobie dzisiaj za to dobitnie za czym tęskniłam przez połowę wakacji i czego będzie mi brakować jeszcze przez cały sierpień.
Nigdy nie przypuszczałam, że można w ciągu jednego roku tak bardzo upiększyć jakieś miejsca skojarzeniami wynikającymi z ciepłych, słonecznych wspomnień. Nawet te w deszczu zawsze [...]

Zmokła kura

Czekoladowe, waniliowe, straciatella, jagodowe, jogurtowe, sułtańskie, bakaliowe, i jakieś owocowe nie pamiętam jakie. Razem 8. Bilans dnia dzisiejszego. Lodów nie da się przedawkować, zwłaszcza w dzień, jak dzisiaj, kiedy słońce wydaje się mieć ten groteskowy uśmiech rodem z dziecinnych obrazków, który zawsze tak mnie przerażał. No ale dzisiaj konsekwentnie nie zwracałam na nie uwagi, co [...]