Sobota/ niedziela! Znaczy osiemnastka sezonu :) (ten post ma 777 słów!)

Powinnam w sumie teraz prasować, myśleć, co włożyć do torby i posprzątać w pokoju zawalonym stosem ubrań. Jutro jadę do Francji, więc powinnam się jako tako przygotować, zwłaszcza, że bagaże wsadzamy do autobusu już dziś o 19. No ale nie mogę się powstrzymać przed tą notką. Bo mianowicie, w nocy z soboty na niedzielę była [...]

autoprzewrotność wrodzona

Tak naprawdę to napisałabym coś wesołego, bo humor mam naprawdę nie najgorszy. Siadając do tego okienka doszłam do smutnego wniosku, że ciężko będzie cokolwiek wykrzesać bo nic aż tak miłego się nie wydarzyło. Lecz gdy tylko zabierałam się za zapisywanie tego wniosku moje autoprzewrotne ja zanegowało te tezę.
Wspomniało coś o WFie, na którym naprawdę BARDZO [...]

Będzie cieplej

Znów chce mi się pisać. Znak niezawodny, że moje życie tutaj się w miarę unormowało. Wcześniej byłam zajęta przypominaniem sobie tego specyficznego sposobu życia i chyba w końcu mi się udało. Czuję, jakby w mózgu zapaliła mi się lampka i rozległ się głos “tak wygrała pani mikrofalówke”, któremu akompaniują chóry anielskie. Cóż, zaczynam się rozpędzać.
Fakt, [...]

Okulary na szaliku.

Wróciłam.
Wystarczyły dwie noce, a ja już mam wrażenie, że wakacje były jedynie krótkim weekendem, na który wyjechałam z bursy. I tak jak w każdą niedziele, odkryłam, że prawie nic się nie zmieniło. Warszawa nadal jest taka sama, podobnie jak przyjaźń, która cierpliwie czekała na mnie przez dwa miesiące. Widząc ich wszystkich wczoraj i przedwczoraj czułam [...]

Okno

Wieczorem, siedząc w oświetlonym pokoju i patrząc w okno, gdy na dworze widać już tylko odległe światła latarni, najłatwiej jest zobaczyć swoje własne odbicie. Może trochę przytłumione, może trochę rozmyte, ale przecież to tylko pozwala wymodelować je wedle własnego uznania. Jeśli tylko zechcesz, możesz zobaczyć swoją gładszą cerę, subtelniejsze rysy, bardziej błyszczące oczy. Czyż nie? [...]

leń!

Odczuwam lekkie wyrzuty sumienia ze względu na absolutne nieróbstwo w moim wykonaniu. Zaniedbuje siebie i te wszystkie słowa, które bardzo by chciały pojawić się w tym okienku. Jestem okrutna, bo tematów jest więcej niż zwykle. Od spotkania z przyjaciółmi, pełnego niezapomnianych sentencji, jedzenia i łażenia po mieście, spotkania, które niespodziewanie przedłużyło się znacznie. Tak to [...]

skrót

No tak. Teoretycznie wróciłam do domu już przedwczoraj. Ale dopiero teraz udaje mi się znaleźć odrobinę energii i czasu, żeby powstukiwać w to okienko trochę liter. Więc wstukuję.
Wyjazd do Turcji przypominał wyjazd na plan jakiegoś kasowego filmu w Hollywood, do tego stopnia, że nie bardzo mi się chcę opisywać go ze szczegółami. Jakoś nie mogłam [...]

Mistyfikacja

Zamykanie drzwi opanowałam do perfekcji.
Nawet siedząc plecami do nich ze słuchawkami na uszach, wiem, gdy są uchylone. Prądy powietrza unoszące informacje z mojego pokoju gdzieś hen, daleko do receptorów innych osób są bezbłędnie wyczuwane przez moje zbielałe od słońca włosy na rękach. Każdy z nich wyzwala niezmienna irytację rosnącą wprost proporcjonalnie do częstotliwości z jaką [...]

Miasto stoliczne.

Jak zwykle po takich dniach nie wiem od czego zacząć. Przypomniałam sobie dzisiaj za to dobitnie za czym tęskniłam przez połowę wakacji i czego będzie mi brakować jeszcze przez cały sierpień.
Nigdy nie przypuszczałam, że można w ciągu jednego roku tak bardzo upiększyć jakieś miejsca skojarzeniami wynikającymi z ciepłych, słonecznych wspomnień. Nawet te w deszczu zawsze [...]

niestrawność

To miejsce mnie zabija. Siedzę w moim pokoju otoczona rysunkami ołówkiem mówiącymi o przykurzonych już wydarzeniach, w większości o tych, o których nie chcę pamiętać. Do tego otoczona jestem muzyką, która tylko potęguje to wrażenie pustki paradoksalnie nierozerwalnie związanej z ciężarem gdzieś w okolicy żołądka, z którym wiem, że jeszcze długo sobie nie poradzę. Zgaga [...]