W okopach.

Jestem otoczona ligwistycznie. Z półki wrogo na mnie spoziera książka od hiszpańskiego z czekającym na mnie poleceniem dotyczącym radosnego paragrafu o mniej radosnej pogodzie za oknem. Wrednie łypie na mnie także książka od angielskiego, niezmordowanie sugerując, że trzeba napisać konspekt o Utopii. Nie wspomnę o zbyt-długim-czasie spędzonym w szkole językowej, gdzie byłam zaznaczać krzyżyki i [...]

Problem termiczny

Zimno, zimno, zimno.
Niemal czuję jak zamarznięta krew z chrzęstem przesypuje mi się w żyłach i jak skrzypi śnieg pokrywający stawy. Na szczęście katar przestał cieknąć z nosa. Zakrzepł.
Wspominając ubiegłoroczny wrzesień byłam przekonana, że przecież MUSIAŁAM trochę przesadzać, chodząc w te i wewte i między jednym a drugim szczęknięciem zębów artykuując coś na kształt “zzzzimnooo…”. Jednak [...]

Banalnie

Otworzyłam to okno w sumie nie-wiadomo-po-co. Miałam coś napisać, ale z chwilą pojawienia się tego białego tła wszelkie, uwaga, będzie górnolotnie, natchnienie uleciało ze mnie jak z przekutego balonu. Nawet nie stać mnie na jakieś oryginalniejsze porównanie. Równie dobrze mogłam napisać coś w stylu “sok pomarańczowy z rozbitej butelki”, albo “woda z dziurawej łyżki”, tudzież [...]

Honor czasu

No tak. Chyba wygląda na to, że zanurzyłam się w Warszawie na tyle, że straciłam serce nawet do pisania. Dni, tak jak wcześniej, płyną tutaj dwa razy szybciej, niż w innych miejscach. Odczucia co do tego mam dość ambiwalentne- z jednej strony wciąż i wciąż towarzyszy mi to uczucie, że coś mi ucieka przez palce, [...]

Okulary na szaliku.

Wróciłam.
Wystarczyły dwie noce, a ja już mam wrażenie, że wakacje były jedynie krótkim weekendem, na który wyjechałam z bursy. I tak jak w każdą niedziele, odkryłam, że prawie nic się nie zmieniło. Warszawa nadal jest taka sama, podobnie jak przyjaźń, która cierpliwie czekała na mnie przez dwa miesiące. Widząc ich wszystkich wczoraj i przedwczoraj czułam [...]

Zawsze

Nie wiem od czego zacząć. Europarada i wydarzenia z nią związane, będące co roku wyjątkowo ciekawym wydarzeniem, tym razem zostały przyćmione przez rzeczy inne, nieopisywalne, sprawiające, że szczęście daje energie na cały dzień biegania w to i z powrotem z waltornią pod ręką, na żartowanie i śmianie się stanowczo-zbyt-głośno. Policzki i przepona bolały od okazywania [...]

Kot na monitorze.

Nie mogę się skupić na wszystkich kolorowych punkcikach tworzących ekran mojego monitora. Cały czas coś odwraca moją uwagę… Coś w tym przypadku oznacza spojrzenie niesamowicie błękitnych oczu okolonych czarno-białym futerkiem. Spojrzenie czułe, mające jednak w sobie jakiś dziwny pierwiastek współczucia.
Zawsze starałam się nie zastanawiać nad tym “co by było gdyby”… Skupianie się na walorach chwili [...]

na ziarnku grochu?

Co może oznaczać fakt, że po przejściu ok. 2 km mam na stopach średnio 3 pęcherze, a w moim przypadku “wygodne buty” oznaczają takie, w których mam tylko jeden? Podobnie jest ze sprzątaniem… Według zeznań naocznych świadków mam dwie lewe ręce do wszelkiego wycierania, przecierania, mycia, zmywania, zapierania, zamiatania, prasowania i innych “ań”. Po prostu [...]

Mistyfikacja

Zamykanie drzwi opanowałam do perfekcji.
Nawet siedząc plecami do nich ze słuchawkami na uszach, wiem, gdy są uchylone. Prądy powietrza unoszące informacje z mojego pokoju gdzieś hen, daleko do receptorów innych osób są bezbłędnie wyczuwane przez moje zbielałe od słońca włosy na rękach. Każdy z nich wyzwala niezmienna irytację rosnącą wprost proporcjonalnie do częstotliwości z jaką [...]

niestrawność

To miejsce mnie zabija. Siedzę w moim pokoju otoczona rysunkami ołówkiem mówiącymi o przykurzonych już wydarzeniach, w większości o tych, o których nie chcę pamiętać. Do tego otoczona jestem muzyką, która tylko potęguje to wrażenie pustki paradoksalnie nierozerwalnie związanej z ciężarem gdzieś w okolicy żołądka, z którym wiem, że jeszcze długo sobie nie poradzę. Zgaga [...]