Nad Miastem

Cóż wygląda na to, że moje życie w końcu diametralnie się zmieni i będę w pełni uprawniona do zmiany obrazka u góry strony.
Coś w stylu “Nad Miastem” Szagala (jakkolwiek się pisze to nazwisko mam je utrwalone w wersji fonetycznej ). Wybór szeroki, na szczęście wielu było zakochanych malarzy.
Ale to za jakiś, bardzo niedługi zresztą, [...]

Gorące maliny

Chyba powoli wracam do siebie. Po absencji w szkole z racji oczywistych jak weekend, tudzież i mniej oczywistych jak pozaduszkoweodwiedzaniegrobówwkozienicach nie mam najmniejszych zamiarów spowrotem wdrażać się w rytm szkolnego przyswajania sobie wiedzy. Powiem więcej, nie mam zamiaru również nabywać wiedzy, którą powinnam zdobyć pozaszkolnie- mowa tu o Konkursie Fizycznym Do Którego Się Nie Nadaję [...]

Miau!

Jak zwykle.
Staram się cokolwiek napisać, a moja kotka, nie zważając na delikatne potrącania dłońmi i dyskretne aluzję w najlepsze zasypia na środku klawiatury. Ma w nosie to, że mi przeszkadza i że ja przeszkadzam jej. Ona po prostu musi spać tu i teraz. Podziwiam ją za to.
Podobnie ma się sprawa, gdy akurat nie robię [...]

Jeździec Miedziany i aktywny wypoczynek

Małe podsumowanie.
Wczoraj wróciłam z wypadu feriowego z moją jakże wspaniałą rodzinką.
Zgodnie
Znaczy ze zgodnością 50%
stwierdziliśmy, że sformuowanie “aktywny wypoczynek” jest oksymoronem.
Jedyną możliwą formą wypoczynku jest obkołderkowanie się w ciepłym łóżku, gdy za oknem śnieg (tak, śnieg!) i zawierucha, z kubkiem herbaty i książka. Książką wyjątkową.
Bo aktualnie narkotyzuję się oparami trzech książek o łącznej masie Encyklopedii PWN. [...]