W końcu dzień, po którym jest co pisać.
Zaczęło się jękiem wprost z dna mej umęczonej duszy na dźwięk budzika. Po krótkim okresie zastanawiania się czy ja na pewno go usłyszałam zebrałam wszystkie swe siły i zaczęłam zastanawiać się co teraz. Najpewniej był jakiś cel w tym, że zerwałam się o tak nieludzkiej porze, jaką jest [...]
sierpień 17, 2008
Kategorie: blablablaaaaa . Tags: jedzenie, murzyn, orkiestra, pizza, współlokatorka . Autor Martika . Komentarzy: 3 komentarzy
Jak zwykle.
Staram się cokolwiek napisać, a moja kotka, nie zważając na delikatne potrącania dłońmi i dyskretne aluzję w najlepsze zasypia na środku klawiatury. Ma w nosie to, że mi przeszkadza i że ja przeszkadzam jej. Ona po prostu musi spać tu i teraz. Podziwiam ją za to.
Podobnie ma się sprawa, gdy akurat nie robię [...]
lipiec 9, 2008
Kategorie: teksty . Tags: jedzenie, kot, lenistwo, przyjaciele . Autor Martika . Komentarzy: 2 komentarzy
Wyjazd owocny. Dowiedziałam się, ach jakże wielu rzeczy.
Między innymi tego, że jeżeli leży się na słońcu przez cały dzień, nad idealnie chłodnym jeziorem, z idealnie dobranym kobiecym towarzystwem z prawie idealnymi zapasami jedzenia leżącymi w cieniu (jak zwykle za mało!) później przez więcej niż trzy dni wygląda się jak słodka pianka. Ta różowo-biała. Rolę strony [...]
czerwiec 28, 2008
Kategorie: blablablaaaaa . Tags: dziewczyny, jedzenie, mazury, przyjaciele, wakacje . Autor Martika . Komentarzy: 9 komentarzy
Tak tak, nie ma to jak obudzić się o 3.40.. Oczywiście obudzić się względnie, jeżeli za układ odniesienia przyjmiemy fizyczność. Bo co do obudzenia mentalnego to mogą być wątpliwości…
W każdym razie.
Wstając z łóżka w szczytnym celu nie ma się jego poczucia. Absolutnie. Absolutnie nie czuje się sakralności przyoblekania się w mundur, zakładania krawatu, zapinania guzików [...]
marzec 23, 2008
Kategorie: blablablaaaaa . Tags: babcia, jedzenie, orkiestra, przyjaciele, sen, Wielkanoc . Autor Martika . Komentarzy: 6 komentarzy
Oh ah. Wielkanoc idzie. Jajka się uśmiechają, zajączki już niestety nie, bo zamiast kicać, to siedzą w pasztecie mojej babci. No ale cóż, z całym moim mięsożerczym wyrachowaniem, muszę stwierdzić, że absolutnie mnie to nie martwi. Inni mogą sobie jeść pasztet z kiełków i selera, a ja mam dzieło sztuki kulinarnej.
I od rana zapachy [...]
marzec 22, 2008
Kategorie: blablablaaaaa . Tags: jedzenie, kot, kuchnia, rodzina, Wielkanoc . Autor Martika . Komentarzy: 4 komentarzy
Dziś się dzieją od rana rzeczy niezrozumiałe. Ja, miłośniczka wszelkiego jedzenia, naleśników, lasagne, pizzy, makaronów, chleba, czekolady i soku pomarańczowego dzisiaj jestem bez prawa do jedzenia go. Mój żołądek stanowczo odmawia bliższego kontaktu z bardziej skomplikowanymi wytworami kulinarnymi. Rano nawet woda była zbyt skomplikowana.
Tak więc z uroczymi sińcami pod oczami i przeźroczystą skóra pogryzam herbatniki [...]
marzec 7, 2008
Kategorie: blablablaaaaa . Tags: choroba, jedzenie, paradoks . Autor Martika . Komentarzy: 3 komentarzy
Umh no tak. Witamy ponownie w progach bursy w Warszawie. Trzeba ponownie się przywitać z wiecznie niedziałającym internetem, z niedobrym jedzeniem i z niewygodnym łóżkiem. Z budzieniem rano współlokatorki i z wyrzutami sumienia, że się nie uczę.
Ze szkołą “dla kujonów”, w której na przerwach gra się w brydża, albo w kółko i krzyżyk. W [...]
luty 25, 2008
Kategorie: blablablaaaaa . Tags: bursa, internet, jedzenie, przyjaciele, szkoła, warszawa . Autor Martika . Komentarzy: 4 komentarzy