Nad Miastem

Cóż wygląda na to, że moje życie w końcu diametralnie się zmieni i będę w pełni uprawniona do zmiany obrazka u góry strony.
Coś w stylu “Nad Miastem” Szagala (jakkolwiek się pisze to nazwisko mam je utrwalone w wersji fonetycznej ). Wybór szeroki, na szczęście wielu było zakochanych malarzy.
Ale to za jakiś, bardzo niedługi zresztą, [...]

bzzzz?

Nienawidzę lata.
Znaczy się ogólnie to nawet lubię. Ciepłe słoneczne dni pozwalające na nieco lżejsze i przez to bardziej fantazyjne ubiory, na chodzenie bez rajstop, długo i daleko bez najmniejszej myśli o zmarznięciu w dodatku wypełnione absolutnie ogromną masą nicnierobienia mają swój urok.
Więc gdy jestem w środku dnia lato wydaje się całkiem niezłe (o ile nie [...]

Szczęśliwa.

To prawdopodobnie bezie rzewny, nudny post o niczym, dokładnie taki, jaki zwykłam pisywać, gdy jestem w nie najlepszym nastroju, który sprawia, że nie mam ochoty nawet na czekolade. Pół tabliczki leżące przede mną jest dość dobrym dowodem na dziwność mojego położenia.
Ostatnio się boję. Listopada.
I ludzi, których kiedyś znałam, a teraz tylko poznaję. I tego, że [...]

My.

Ludzie są z natury dobrzy
Powzięłam tę filozofię jakiś dłuższy czas temu, właściwie nie wiem dokładnie kiedy. Wpływ niestety miała książka, aż tak mądra nie jestem żeby to sformułować tak ładnie, ale ciągle twierdzę, że zdanie to trafiło na podatny grunt i tylko dlatego się przyjęło. Autodowartościowywanie się.
Filozofia wygląda tak: każdy człowiek chce być dobry, dawać [...]

niepodobamisie

Pół dnia przed kompem mojej mamy robiąc głupią pracę dla Wiesia. Tia. Napisz przewodnik po czymśtam. Już mam dosyć pisania na tej klawiaturze, patrząc jak tekst w wordzie z bezsensownego robi się jeszcze bardziej bezsensownym.
Dlatego włączyłam to okienko, bo do odbywania się tego procederu w tym oknie jakoś przywykłam.
Muszę trochę ponarzekać.
Boli mnie dziwne miejsce. Otóż [...]

Leń!

To żałosne, że jedynie poszukiwanie wszelkich wytłumaczeń dla nienapisania na jutro wypracowania z polskiego skłoniło mnie do odwiedzenia mojego pomarańczowego czarno-czerwonego bloga. Przyznaję, tęskniłam, jednak brak jakiejkolwiek nudy w życiu nie sprzyja, paradoksalnie, natchnieniu. Rzekłoby się, że wiele inspiracji, mnóstwo rzeczy do napisania, bla bla bla bla… No tak wszystko prawda, potwierdzę, podpiszę się obiema [...]

Upierdliwość własna

Mam wrażenie, że nie jestem sobą. A może raczej, mam taką nadzieję. Łudzę się, że zmęczenie i brak czasu powodują także niedobór humoru, wzmagając tym samym wahania nastrojów i odczucie nieustającego pecha. Nie mówię o nieszczęściu, nie, nadal jestem szczęśliwa, mówię o niepowodzeniach, które w dużej dawce mogę być upierdliwe. Nawet jeśli są to obiektywnie [...]

Rycerz Entropii

Ha, jakaż jestem przebiegła i zaskakująca, skomplikowana i nieprzewidywalna! Jakże niezmierzone są pokłady mojej niecności i przewrotności. O ja zła! Ja, która łamię wszelkie normy i konwenanse, która nie ma w poważaniu praw obowiązujących we Wszechświecie. Wojownik Bałaganu, Rycerz Entropii, Amazonka Nieuporządkowania! Która w pogardzie mając niebezpieczeństwa nie waham się przed wystawieniem się na smaganie [...]

Gorące maliny

Chyba powoli wracam do siebie. Po absencji w szkole z racji oczywistych jak weekend, tudzież i mniej oczywistych jak pozaduszkoweodwiedzaniegrobówwkozienicach nie mam najmniejszych zamiarów spowrotem wdrażać się w rytm szkolnego przyswajania sobie wiedzy. Powiem więcej, nie mam zamiaru również nabywać wiedzy, którą powinnam zdobyć pozaszkolnie- mowa tu o Konkursie Fizycznym Do Którego Się Nie Nadaję [...]

Zabawne?

Zastanawiające. Gdy zapominam o pewnych rzeczach, zawsze mam wrażenie, że wszystkim innym wylatują one z pamięci. Może to przejaw zakamuflowanego (albo i nie) egocentryzmu, lub też przeświadczenia, że moje myśli i rozważania, są na tyle ważne, że cały świat powinien zdawać sobie z nich sprawę. Co więcej, że nie tylko powinien, ale jest o nich [...]