Staszic!

Dzisiejszy dzień był dniem dobrym.
Na początku trzeba sobie zadać pytanie, czym jest dzień. (tak taaaak, moje drogi Staszice, napisałam to właśnie tym głosem…)
- No tak… Więc dzień definiujemy jako co…Dzień definiujemy jako porę doby, w której świeci słońce, taaak dzieciaczki…
Pierwszych godzin nie pamiętam, spałam. Zdarza się najlepszym. Ale nikt nie może mi zarzucić, że były [...]

galop

Jestem głodna.
To chyba znak, że wracam do siebie. Przestałam się uczyć i znów udaję przed sobą, że mnie nie ma, co zwalnia mnie przecież z obowiązku przygotowywania się do nadciągającej (galopem!) klasówki z fizyki. Tym bardziej, że nadal mam w odwodzie dobre wytłumaczenie- jestem przecież niewyspana w związku z nieprzewidzianymi dodatkowymi obowiązkami (House! ), [...]

Bésame!

“Bésame, bésame mucho,
como si fuera esta noche la última vez”
Si, si Bésame. :*
No ale teraz schodzimy na ziemię i pogrążamy się w śmierci termodynamicznej tym razem nie wszechświata, ale w trochę mniejszej skali: mojej. Klasówka radośnie podskakując nieuchronnie zbliża się do mnie w zawrotnym tempie, co doprowadziło dziś do zbeszczeszczenia sakrum: na posiadówie [...]

Rzeczywiście…

Rzeczywistość zaatakowała mnie z całym swoim orężem tuż po powrocie. Wytoczyła ciężką artylerię pod presją której zawsze padam na kolana. Ogródek był do wypielenia. A ja nienawidzę tego uczucia, gdy ziemia wdziera się pod paznokcie a palce ścierają się od wzmożonego, acz niezbyt przyjaznego kontaktu z zielenią. Po prostu nie.
Dobija mnie też fakt, że jutro [...]

dynamika punktu materialnego

siła działania walca życia na mnie rośnie.. albo wzrasta jego masa, albo ktoś go dociska ręką od góry… To znaczy: mam jutro test z fizyki, na który oczywiście nic nie umiem, bo jakżeby inaczej: mądra M zawsze zostawia wszystko na ostatnią chwilę. Zapowiada się miłe popołudnie (wieczór i noc) z zadankami… Brak mi energii potencjalnej [...]