Tłumik

mh… Coś mnie wypompowało ostatnio. I gdyby nie to, że praktycznie nie siedzę w domu mogłabym to zwalić na wszechogarniającą nudę. Ale nie. Bo przecież jest orkiestra, w której spędzam dwie godziny trzy razy w tygodniu, a jak nie jestem na próbie to jest też miasto (miasteczko?) które pochłania tyle czasu, że nie ma co [...]

Kurz pod mikroskopem

Dopiero trzeci dzień ferii, a ja już się nudzę tak, że prawie nieopisywalnie. I wcale nie jest pocieszająca myśl, że to wszystko moja wina. Bo gdzieś tam są znajomi. Wystarczy zadzwonić. Gdzieś tam są książki. Wystarczy otworzyć. Ale to wszechogarniające “nie chce mi się”, sprawia, że jedyne co robie to siedzę na niewygodnym krzesełku i [...]