Noc

Była noc.
Za oknem śnieg zdradziecko okrywał ulicę, chłonąc wszelkie możliwe dźwięki, tłumiąc kroki ciemnych postaci bez twarzy i wygłuszając okrzyki rozpaczy, których z pewnością nie było słychać tylko dlatego, że on tam leżał. Taki śnieg jest idealnym środowiskiem dla morderców, skrytobójców, gwałcicieli i potworów, który, to że nikt nie udokumentował ich istnienia nie przeszkadza w [...]

Kruczek

Jest godzina 23.30. Dzień piątek. Siedzę w łóżku w bursie. Połączenie czasu z miejscem dość nietypowe. Tym bardziej nietypowe, że jestem w tym łózku z Kruczkiem. Chyba się oszukuję, że jeżeli mu pozwolę aż na tyle, to on przekaże mi trochę siebie. Zmieni swój stosunek do mnie i w afekcie, trochę nieuczciwie, bo bez mojego [...]

galop

Jestem głodna.
To chyba znak, że wracam do siebie. Przestałam się uczyć i znów udaję przed sobą, że mnie nie ma, co zwalnia mnie przecież z obowiązku przygotowywania się do nadciągającej (galopem!) klasówki z fizyki. Tym bardziej, że nadal mam w odwodzie dobre wytłumaczenie- jestem przecież niewyspana w związku z nieprzewidzianymi dodatkowymi obowiązkami (House! ), [...]

Problem termiczny

Zimno, zimno, zimno.
Niemal czuję jak zamarznięta krew z chrzęstem przesypuje mi się w żyłach i jak skrzypi śnieg pokrywający stawy. Na szczęście katar przestał cieknąć z nosa. Zakrzepł.
Wspominając ubiegłoroczny wrzesień byłam przekonana, że przecież MUSIAŁAM trochę przesadzać, chodząc w te i wewte i między jednym a drugim szczęknięciem zębów artykuując coś na kształt “zzzzimnooo…”. Jednak [...]

Okulary na szaliku.

Wróciłam.
Wystarczyły dwie noce, a ja już mam wrażenie, że wakacje były jedynie krótkim weekendem, na który wyjechałam z bursy. I tak jak w każdą niedziele, odkryłam, że prawie nic się nie zmieniło. Warszawa nadal jest taka sama, podobnie jak przyjaźń, która cierpliwie czekała na mnie przez dwa miesiące. Widząc ich wszystkich wczoraj i przedwczoraj czułam [...]

Uzależniona

Nawet nie zauważyłam kiedy minęły te dni od ostatniego wpisu. Mogłabym przysiąc, że godziny wloką się tak powoli, a jednocześnie przecież mijają koło mnie niezauważenie. Ciekawy paradoks. Zostały jeszcze dwa miesiące bez tygodnia. Zawsze to o 7 dni mniej. Najbardziej się cieszę z tego, że jeszcze nie uświadomiłam sobie ile to czasu. Na razie żyję [...]

Babskie jezioro

Walizka dopiero wczoraj dowiedziała się, że jednak ma dno i że wcale nie tak nieprawdopodobne jest rozpakowanie jej do końca, a już jutro ponownie zapełni się wszelkiej maści bluzkami, spódnicami, ręcznikami i kosmetykami. Znajdzie się tam też kostium kąpielowy, bo M jutro jedzie na Mazury wraz z dziewczynami bursiano- szkolnymi. Jeśli uda nam się nie [...]

Pamiętnikarsko

A więc. Prawie wróciłam. Wszelkie znaki na niebie i ziemi, to jest część do komputera stojąca na rozkręconej obudowie wskazują, że dziś wszystko będzie po staremu. A więc… Typowo blogowo będzie dziś. Mam czuję konieczność uzewnętrzenienia się.
Czasami potrzebne jest parę chwil celebracji samotności. Ja takową potrzebę odczuwałam wczoraj, co skończyło sie samotną wyprawą na Starówkę. [...]

na opak

Taak proszę państwa. Koniec z obijaniem się, z lenistwem, z udawaniem, że się chodzi na rekolekcje. Koniec z leżeniem na niewygodnym bursianym łózku bez ruchu tylko dlatego, że ma się na to akurat ochotę i nie ma nic lepszego do roboty. Z nałogowym czytaniem Garfielda do momentu, aż z literek w dymkach robią się [...]

Laurka ;)

No tak. Mieszkanie w pokoju z fajną dziewczyną ma jednak także złe strony. Dotarło to do mnie dziś rano, gdy wykonywałam najbardziej bolesną z czynności, to jest: budziłam się. Otóż jakże by inaczej, wspaniała sobota rozpoczęła się musztrą z orkiestrą na hali. Ale ja nie o tym… Zawsze dźwięk budzika w sobotę irytował mnie wręcz [...]