Na urodziny życzcie mi szczęścia, siły i odwagi. Miłość mam.

Nad Miastem

Cóż wygląda na to, że moje życie w końcu diametralnie się zmieni i będę w pełni uprawniona do zmiany obrazka u góry strony.
Coś w stylu “Nad Miastem” Szagala (jakkolwiek się pisze to nazwisko mam je utrwalone w wersji fonetycznej ). Wybór szeroki, na szczęście wielu było zakochanych malarzy.
Ale to za jakiś, bardzo niedługi zresztą, [...]

twarzą w tort

Nic nie może porównać się z uczuciem gdy popijasz lekarstwo, absolutnie nie do przyjęcia w smaku, po każdym łyku odstawiając na biurko kubek, a gdy ponownie po niego sięgasz okazuje się, że wypiło się już wszystko i pozostał jedynie przeraźliwie gorzki osad na ustach. Mimo oczywistej ulgi poczułam dziwne rozczarowanie. Może mam potrzebę udowadniania sobie [...]

Ludzie listy piszą

Dostałam dziś list, co sprawia, że dzień od razu wydaje się fajniejszy. No bo jednak miło się dowiedzieć, że ktoś gdzieś tam w zimnej Anglii pomyślał sobie o  mnie, co więcej, nie tylko pomyślał, ale też usiadł nad papeterią z długopisem w ręku i poczłapał gdzieś tam kupić znaczek i wysłać to wybitnie agnieszkowe, a [...]

kajam się.

Tak, tak kajam się, proszę o wybaczenie i płaszczę się do stóp tym Czytelnikom, którym się jeszcze chce tutaj zaglądać. Brakuje mi czasu, brakuje mi motywacji, komputera i jakiejkolwiek energii życiowej do robienia czegokolwiek, nawet nie mówiąc o pisaniu.
Ale. Czuję, że powoli wracam do siebie. Pobyt we włoszech z orkiestrą, ożywienie stosunków towarzyskich i wyjazd [...]

Gorące maliny

Chyba powoli wracam do siebie. Po absencji w szkole z racji oczywistych jak weekend, tudzież i mniej oczywistych jak pozaduszkoweodwiedzaniegrobówwkozienicach nie mam najmniejszych zamiarów spowrotem wdrażać się w rytm szkolnego przyswajania sobie wiedzy. Powiem więcej, nie mam zamiaru również nabywać wiedzy, którą powinnam zdobyć pozaszkolnie- mowa tu o Konkursie Fizycznym Do Którego Się Nie Nadaję [...]

Traktat o musze*

Pisanie tylko w poniedziałki stało się dziwnym, niezamierzonym i, co gorsza, niechlubnym zwyczajem mojego jestestwa. Właściwie powinno być przecież zupełnie inaczej. To cały weekend leżę i się lenie, snuję się i marzę, gram na pianinie i uciekam. Czyli idealny nastrój do pisania. Poza tym w czwartki całe dnie są wolne, a ja jako osoba inteligentna [...]

Honor czasu

No tak. Chyba wygląda na to, że zanurzyłam się w Warszawie na tyle, że straciłam serce nawet do pisania. Dni, tak jak wcześniej, płyną tutaj dwa razy szybciej, niż w innych miejscach. Odczucia co do tego mam dość ambiwalentne- z jednej strony wciąż i wciąż towarzyszy mi to uczucie, że coś mi ucieka przez palce, [...]

Eufemicznie

Brzuch mnie boli. Dość przekonujący dowód na to, że podróże, wojaże i inne diametralne zmiany miejsca pobytu i bakterii zawartych w żywności i powietrzu nie są tą rzeczą, którą M lubi najbardziej. Znaczy M w sensie czysto fizycznym, bo mentalnie, jak najbardziej, proszę bardzo, ja mogę pozwiedzać, mogę się pozachwycać, porozglądać, tudzież posmażyć na plaży. [...]

skrót

No tak. Teoretycznie wróciłam do domu już przedwczoraj. Ale dopiero teraz udaje mi się znaleźć odrobinę energii i czasu, żeby powstukiwać w to okienko trochę liter. Więc wstukuję.
Wyjazd do Turcji przypominał wyjazd na plan jakiegoś kasowego filmu w Hollywood, do tego stopnia, że nie bardzo mi się chcę opisywać go ze szczegółami. Jakoś nie mogłam [...]