bleafalsfjlasdfjasdfsafasf

Europarada zbliża się wielkimi krokami. Co ciekawe, nie jest konieczne nawet jej rozpoczęcie, żebym była nią zmęczona. Codzienne próby z musztrą, którą się stanowczo za bardzo przejmuję to chyba za wiele.
Trochę mi wstyd z tego powodu, ale cóż, tęsknie do szkoły. Pomijając przykry fakt nieznalezienia mieszkania do wynajęcia (znaczy mieszkanie było… nawet idealne…), co wiąże [...]

ludzie inteligientni o szerokich horyzontach myślowych

Dnia dzisiejszego organy rozległy się we wszystkich przepełnionych kościołach, a na ulice wylegli żołnierze w największej gali i przepychu. Musztry paradne, przemówienia, prezentacje broni, baczność, spocznij i na prawo patrz, a wszystko to z okazji jedynego w swoim rodzaju święta. Nawet Madonna zaszczyciła nas swą osobą w dniu dzisiejszym! Biało czerwone flagi i składanie kwiatów [...]

bzzzz?

Nienawidzę lata.
Znaczy się ogólnie to nawet lubię. Ciepłe słoneczne dni pozwalające na nieco lżejsze i przez to bardziej fantazyjne ubiory, na chodzenie bez rajstop, długo i daleko bez najmniejszej myśli o zmarznięciu w dodatku wypełnione absolutnie ogromną masą nicnierobienia mają swój urok.
Więc gdy jestem w środku dnia lato wydaje się całkiem niezłe (o ile nie [...]

Jędrek!

Mój staruszek komputer się na mnie wyraźnie mści. Tylko nie mam pojęcia czemu, przecież pozostawionego go martwego i rozczłonkowanego pod biurkiem na półtora miesiąca chyba nie jest aż tak straszliwą zbrodnią prawda? Cóż najwidoczniej nie wie biedak co czyni, bo jeśli nie przestanie pracować z prędkością bardzo pijanego żółwia, to nie omieszkam delikatnie i niesmiało, [...]

Sobota/ niedziela! Znaczy osiemnastka sezonu :) (ten post ma 777 słów!)

Powinnam w sumie teraz prasować, myśleć, co włożyć do torby i posprzątać w pokoju zawalonym stosem ubrań. Jutro jadę do Francji, więc powinnam się jako tako przygotować, zwłaszcza, że bagaże wsadzamy do autobusu już dziś o 19. No ale nie mogę się powstrzymać przed tą notką. Bo mianowicie, w nocy z soboty na niedzielę była [...]

z dupyyy

Czuję się absolutnie uprawniona do nazwania tego tygodnia mianem tygodnia “z dupy”. Jest to stwierdzenie dość asekuracyjne, bo doskonale zdaję sobie sprawę, że tydzień sam w sobie bardzo starał się byc miłym, emanując pięknie wiosenną pogodą i uśmiechniętymi ludzmi, a jedyną winną jestem tutaj ja z moją pogiętą sinusoidą nastrojów. No nic, świat się chyba [...]

A miało być tak… źle!

Jako, że w świecie równowaga musi być, po dniach wspaniałych (wczoraj) w końcu muszą nastąpić dni gorsze. I ja rozumiem ten smutny, aczkolwiek niewątpliwie sprawiedliwy proceder i godzę się z nim. I kiedy coś mi mówi, że dzień ma być zły, wspieram go moim własny, złym humorem. Niech mu będzie łatwiej, w końcu nikt nie [...]

autoprzewrotność wrodzona

Tak naprawdę to napisałabym coś wesołego, bo humor mam naprawdę nie najgorszy. Siadając do tego okienka doszłam do smutnego wniosku, że ciężko będzie cokolwiek wykrzesać bo nic aż tak miłego się nie wydarzyło. Lecz gdy tylko zabierałam się za zapisywanie tego wniosku moje autoprzewrotne ja zanegowało te tezę.
Wspomniało coś o WFie, na którym naprawdę BARDZO [...]

pochodne

Jutro mam klasówkę z matematyki.
W związku z czym wczoraj cały dzień robiłam geografie, po czym oglądałam Casino Royal. Aby jeszcze lepiej przygotować się do sprawdzianu czytałam podręcznik z chemii, odkurzałam swój pokój, a po przyjeździe do bursy prowadziłam pouczającą rozmowę z Asią.
Później wybrałam się do Arkadii. Przecież MUSZĘ kupić sobie wodę do picia!
i obejrzeć trochę [...]

niepodobamisie

Pół dnia przed kompem mojej mamy robiąc głupią pracę dla Wiesia. Tia. Napisz przewodnik po czymśtam. Już mam dosyć pisania na tej klawiaturze, patrząc jak tekst w wordzie z bezsensownego robi się jeszcze bardziej bezsensownym.
Dlatego włączyłam to okienko, bo do odbywania się tego procederu w tym oknie jakoś przywykłam.
Muszę trochę ponarzekać.
Boli mnie dziwne miejsce. Otóż [...]