Banalnie

Otworzyłam to okno w sumie nie-wiadomo-po-co. Miałam coś napisać, ale z chwilą pojawienia się tego białego tła wszelkie, uwaga, będzie górnolotnie, natchnienie uleciało ze mnie jak z przekutego balonu. Nawet nie stać mnie na jakieś oryginalniejsze porównanie. Równie dobrze mogłam napisać coś w stylu “sok pomarańczowy z rozbitej butelki”, albo “woda z dziurawej łyżki”, tudzież inne niekonwencjonalnego zlepka wyrazów, który nasunie mi się na myśl. Ale nie. Wyszło oklepanie i banalnie. Dokładnie tak, jak się dzisiaj czuję.

Nie wnikając w szczegóły, usycham. Znaczy nie zewnętrznie, bo otoczenie w postaci trzech maców w pobliżu bursy nie pozwala na szczególne uwydatnienie kości policzkowych, które podobno gdzieś tam są. Nie wiem, w sumie to nigdy ich nie widziałam. Jakbym się uparła, to mogłoby to być ciekawe zadanie na życie. Ale tylko mogłoby bo zadania aktualnie mam ciekawsze. Obok napisania wraz z innymi “szczęśliwcami” scenariusza przedstawienia, które moja szanowna klasa ma zaprezentować i utrzymywania ocen na jako takim poziomie jest jeszcze nie uschnięcie wewnętrzne, co jest zadaniem tyleż skomplikowanym, co dzielnie podejmowanym przeze mnie z dnia na dzień. Ja nie dam rady?

1 komentarz

  1. dajesz dajesz, musisz dać ;]

    a właśnie, jak tam nasz scenariusz? xDD


Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz