Cóż. Wakacje. Każdego roku, po rozdaniu świadectw czułam narastającą euforię, wygasającą dopiero gdzieś w pobliżu połowy sierpnia, kiedy to perspektywa powrotu w szkolne mury stawała się przytłaczająca i namacalna. Ale przez ten rok tak wiele sie zmieniło. Tym razem to szkoła kojarzy się z wolnością i szczęściem, to bursa kojarzy się z przyjaciółmi,a Warszawa stała się miastem, z którym łączy mnie tak wiele. Bynajmniej nie chodzi tu o to, że straciłam sentyment, czy pozytywne odczucia do mojego rodzinnego miasta, że zapomniałam o starych znajomych, którzy przecież nie zniknęli z mojego życia wraz z wyruszeniem w nieznane we wrześniu. Nie. Ja nadal pamiętam, nadal tęsknie i nadal jest mi przykro, że tęsknić muszę, Ale muszę przyznać, że magia parków, Starówki, kin, magia, którą nasiąkały z każdym wieczorem i każdą chwilą na nich spędzonych jest jednak silniejsza niż wspomnienia, które niestety mają skłonność do zacierania się wraz z upływającym czasem. Dlatego nie cieszę się z tych dwóch miesięcy, w których muszę udawać, że wróciłam do życia sprzed prawie roku. Na szczęście tylko udawać, bo już nigdy nie będzie tak jak wtedy. Wiem, że to co się zmieniło we mnie i w innych jest bardzo trwałe. Patrzę na świat inaczej niż kiedyś, bo w końcu nauczyłam się co jest prawdą, a co tylko pobożnym życzeniem tych, którzy “chcą dla mnie dobrze”. W końcu wszystko wydaje się prostsze i jaśniejsze, bo jestem pewna, że mam się na czym oprzeć.
Teraz, pośród całej tej sztuczności, jaka mnie czeka przez najbliższe 60 dni, pozostaje nie zapomnieć jak moje życie wygląda naprawdę. Ale tego nie da się zapomnieć, więc wcale nie będzie tak trudno.
Postaram się nie uschnąć z tęsknoty.
2 komentarzy
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz

“Tym razem to szkoła kojarzy się z wolnością i szczęściem” – nie no, ja zwariuję! jak można szkołę kojarzyć z wolnością!. ja wiem ze Staszyc jest wspaniały itd. ale bez przesadyzmu…. żeby od razu wolność… pff
xD
“Szkoła” w znaczeniu rok szkolny. Aż tak na głowę nie upadłam, żeby fizyka i matematyka kojarzyły mi się z wolnością, nie martw się
Ot, taka metafora niefortunna xD