Hmm no i jedziemy na Słowację. Dziś w nocy, a właściwie jutro rano. O godzinie 2.30 meldujemy się pod Państwową Strażą Pożarną i wsiadamy do autobusu wypakowanego zawczasu instrumentami, nutami, pulpitami, mundurami tudzież zwykłymi bagażami. Szczerze mówiąc na tym moje informacje się kończą, wiem tylko z kim siedzę i kiedy wracam. Nie mam pojęcia co to za okazja. Trudno. Mam nadzieję, że jakoś dożyję do poniedziałku, co z moją ostatnią kondycją psychiczno- fizyczną może być ciężkie. Ale, damy radę.
Potrzebuję pozytywnej energii.
1 komentarz
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz

Przesyłam pozytywną energię ^^
———————>
Wiem, troszkę późno, ale będzie na zapas