Entropia

Jestem w właśnie w specyficznym stanie. Od środka rozsadza mnie energia radośnie odliczająca raz, dwa, trzy, cztery. W szybkim tempie. Wykop w przód, bok, dwa kroki w tył, jeden w przód i znowu wykop. Raz, raz ,raz pa pa. No ale… Łydki ciążą ku ziemi, ciągnąc za sobą resztę ciała, łącznie z dłońmi i powiekami. Kończy się udawaniem przed samą sobą, że ja naprawdę, ale to naprawdę nie mogę się ruszyć.

Zmęczenie zawsze kojarzyło mi się z rozpływaniem się. Zawsze, gdy bez życia leżę na łóżku widzę swoje nogi topiące się niczym rozgrzany wosk, podkreślające kości, które przecież też zaczynają opadać. Powoli rozlewam się po pościeli, aż w końcu pozostaje bezkształtny worek, który naprawdę, ale to naprawdę nie może się ruszyć. Co ciekawe, chyba lubię ten stan.

W każdym razie nie ma to jak dwie godziny tańców z intensywnym naciskiem na jive’a

Kolejna myśl do podjęcie to (sięga po zeszyt) entropia. Z wykładu, który przeprowadził prof. Stasiak, mój fizyk zrozumiałam tyle, że jest miarą nieuporządkowania, a także główną tezę: entropia Wszechświata wzrasta. Biedny ten Kosmos, któremu ciągle mieszają się cząsteczki, który sam już nie wie, która jest gdzie i czym za chwilę się stanie i który przede wszystkim nie wie co o tym wszystkim myśleć. I smutne jeszcze to, że coraz bardziej będzie gubił się w swoich gwiezdnych myślach, coraz większy będzie w nim bałagan i coraz mniej będzie sobą. A wzrost entropii doprowadzi w końcu do śmierci termodynamicznej, tzn. do stanu, gdy wszystko zamieni się w materię międzygwiezdną i będzie rozłożone równomiernie. Nic już się nie wydarzy. Skończy się czas. Tyle teorii profesora.

Wszechświat z pewnością musi czuć się coraz bardziej zagubiony. Ale to chyba nie moja sprawa. Bo ja, na przekór wszystkim i wszystkiemu, coraz wyraźniej widzę co jest dla mnie najważniejsze i coraz bardziej pewna jestem, że chcę aby to trwało nawet do tej nieszczęsnej śmierci termodynamicznej Wszechświata.

Moja entropia regularnie spada. Chyba coraz lepiej wiem kim jestem. “Bo ja bez Ciebie to już nie ja”.
:*

Komentarzy: 9

  1. całkowicie popieram, walić śmierć termodynamiczną wszechświata, liczy się tylko tu i teraz, ew. za tydzień, a nie kiedyś czyli nigdy

  2. :) :):)

    Mogłoby wystarczyć za komentarz :) Ale nie mogę się powstrzymać, żeby nie napisać jeszcze, że jestem z Ciebie dumny…:)

  3. a jak tam praca domowa z entropii ? xD :D

  4. gdyby tak to była jedyna praca domowa z fizyki…

    ,,,z moją wieloletnią praktyką w zakresie badania entropii mojego pokoju chyba miałbym szóstkę xD

    Co ja mówię!!! Chyba mój pokój zasłużył już na Nobla – jestem o kroczek od pokojowej śmierci termodynamicznej!!! xD

  5. To by był Nobel “Pokojowy” xDxDxD

  6. Sorry bardzo, to była przestrzeń “międzygwiazdowa!”:D

  7. Hehehe Paweł cóż za genialne oświecenie z tym “pokojowym” Normalnie szacun. Dajesz radę. Ale i tak to nie Ty byś go zgarnął. Pamiętasz mój i Aśkowy pokój. Wtedy był porządek. Teraz jest esencja chaosu. Obiecałam sobie, że w poniedziałek muszę posprzątać, więc możesz sobie wyobrazić jak musi wyglądać coś, co doproadziło mnie do TAKIEJ decyzji.
    A dumna z siebie jestem i ja :)

    Marszal: eeee? Jeśli już to materia międzygwiazdowa. I mamy kompromis ;D

  8. a nie międzygwiezdna?? xD xD xD xP

    (oczywiście wiem, zartuję ;) )

  9. http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2483067
    - można i tak i tak ;)


Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz