Spontanicznie

Wczoraj nic nie napisałam, więc dziś piszę. Ot, taka logika dla początkujących.

Za plagą matur wiernie krok w krok zawsze podąża epidemia zastępstw i zwolnień z lekcji. Niestety, mojej szkole objawia się głównie zastępstwami, co spowodowało, że czekając wczoraj na początek przedostatniej lekcji na ławce na patio mieliśmy przed sobą wizję piątej geografii w tym tygodniu. Nie jest to wizja zbyt miła, więc naszego stanu nie da się określić jako wyjątkowo rozentuzjazmowanego. Ja, Aśka, Marszal i Ciesiel wyglądaliśmy raczej jak spompowane dętki (bez urazy oczywiście, bardzo ładne z Was dętki :) ). Ale wtedy nadszedł On, The Wąs z hasłem na ustach przypominającym pieśń “Jedziecie ze mną na Pragę? Muszę coś sprawdzić w mieszkaniu.” Nasza szkoła znajduję się 20-30 minut drogi do owego miejsca. Oczywiście radośnie przystaliśmy na propozycję tłuczenia się na drugi koniec miasta absolutnie bez celu.

I od razu dzień wyglądał inaczej. Ogromny kot Docent patrzył się na nas zdziwionymi wielkimi oczami dachowca, gdy z wielką uciechą darliśmy się “Dupa biskupa”, a chwilę później z rozmachem uderzaliśmy w karty. Obrażenia po tamtej posiadówie były różne. Od oczywistych- rąk, także mniej oczywiste- przełyku i jamy ustnej, bo Marcin okazał się wyjątkowo gościnnym gospodarzem z wybitnym zamiłowaniem do chili i pieprzu. Jedząc potrawę składającą się z ryżu, ostrej papryki w proszku, groszku, ostrej papryki, kukurydzy, pieprzu, fasoli i ostrej papryki byliśmy zmuszeni obficie popijać ją stosownym popijaczem, tudzież zgodnie wydmuchiwać nosy z powodu wzmożonej aktywności gruczołów łzowych.

Wychodząc z mieszkania niewątpliwie było nam gorąco. Po powrocie do szkoły, zakłóconym jedynie krótką zabawą Współlokatorki i Ciesiela na karuzeli, oczywiście udaliśmy się na coczwartkowe tańce. I tańczyło się hm… jakoś ciekawiej i zabawniej niż zwykle. Prawda Marszal? :P

Komentarzy: 3

  1. :D

  2. geografia…
    pamiętam, jak kolega wykańczał Panią od geografii…
    drąc się w niebogłosy na każde jej słowo, niemal przez wszystkie lekcje :D
    ‘looodooooowceeeeee!!!!!!!!!!!!!!!’
    ‘ale Paniiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii………….’ ‘Tak?’ ‘ale…. lodooooooooooooowceeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee………..’
    xD
    (chyba lubił rozmawiac o zamarznietej wodzie ;])

  3. wyslalem komentarz…
    nie dopisal sie :(


Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz