Action Mag
Ech no i wszystko się zmienia.
Jest sobie taki magazyn. Magazyn, który zresztą większoość czytających tego bloga zna. Magazyn, do którego widoku na ekranie monitora wzdychałam mając lat niespełna 13 i myśląc, jak to bym chciała być członkinią tej elity Autorów, tych, którzy mają władze, którzy panują nad słowem, a ono nie wyraża sprzeciwu. Którzy piszą tak, jak nigdzie indziej i którzy są tak odlegli i tak różni ode mnie. Idole. Ja mogłam być tylko Czytelniczką, w dodatku tak nieśmiałą, że niegodną wysyłania maili do nich. Cóż.
Minęło parę lat i teraz? Co miesiąc czeka się na nowy numer Action Maga. Action Maga, którego od roku regularnie tworzę, na którym nauczyłam się, że nie zawsze liczy się tylko treść, ale też forma. Że słowa mogą być piękne, że można z nich układać wszystko co się zechce, a co ciekawsze, sprawiać, by dzięki paru literom ktoś inny ułoży coś zupełnie innego. Że pisanie, to nie tylko “tworzenie” nędznych wypracowań, pod linijkę, pod kluczyk, pod miarkę, ale to właśnie tworzenie. Że może być odskocznią, ostoją, odpowiedzią.
W internecie znajdziemy wiele zinów. Ale tylko AM jest tak cudownie grafomański (tak, to słowo ma pozytywne znaczenie!), tylko tutaj teksty są… No właśnie. Niedefiniowalne. Trzeba choć raz przeczytać cały numer, żeby zrozumieć o co mi chodzi.
Ale ja nie o tym miałam. Miało być o tym, że formuła się zmieniła, co mnie napawa nostalgią. Już nie będzie comiesięcznego czekania na cały numer, komentarzy na forum… Idziemy za duchem czasu, szukamy nowych Czytelników. Stać to się musiało. Czy to wyjdzie na dobre, czy wręcz przeciwnie, zobaczymy. W każdym razie wiele zmieni. Od teraz artykuły będą publikowane na bieżąco, w sieci, tamże komentowane i czytane, AM jako miesięcznik, przestanie być główną formą Maga. Cóż…
W każdym razie.
Polecam.
Liczba komentarzy: 5
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz

Ale dla niektórych pozostanie jedyną formą. Trochę samozaparcia, nie odwiedzania strony - i jest

A co do zmian - te zaszły już dawno, bardzo dawno temu. Dlatego ‘ech’, uzasadniony, powinien był się pojawić wcześniej. Ale żeśmy przespali czas na ‘ech’, więc nie ma co się nostalgizować
ja np. nie otworzę nigdy strony amag.net, AM w formie comiesięcznej bardziej mi pasuje, a przy tym zawsze mogę się wywinąć, że nie mam czasu, że przeczytam jutro i nic z tego nie będzie, a w comiesięcznym to jakaśtam motywacja większa
Mi tez bardziej pasuje po staremu, ale na stronie zamierzam być w miarę aktywna. Bo nostalgia, nostalgią, ale skoro Góra ma taki a nie inny zamysł, to myślę że powinno sie jej chociaż trochę w tym pomóc. Zwłaszcza, że niepokoje co do przyszłości AM były częściowo uzasadnione.
Mnie też Action Mag wychował
Góra to miejscowość, w której się wychowałem. O innych Górach lepiej, żebym się nie wypowiadał
Jak na stronie - to na stronie, skoro forum nam zamknęli. (Aczkolwiek, żeby nie było zbyt wesoło, czyli nei w moim stylu, to powiem, że z każdym kolejnym wejściem na AMOL cieszę się, że taki a nie inny moment wybrałem na postawienie kreski przy własnym tworzeniu :P)
Oczywiście się zgadzam z pomaganiem - piszesz, to i komentuj, zawsze to powtarzałem