Dzisiaj niedziela. Pierwszy i siódmy dzień tygodnia. Jakby nie patrzeć- albo najważniejszy, albo najszczęśliwszy. Jakby nie patrzeć i to i to. Jakby nie patrzeć dzień pachnący herbatą i parkiem po zmroku. I wyzwalający tysiące skojarzeń, które, jak światło odbijają się we wszystkim od rana. I ani na chwilę nie dają zapomnieć, że to dziś. I po co komu środek tygodnia?
Chyba tylko po to, żeby było kiedy marzyć, żeby było kiedy tęsknić i czekać. Żeby było kiedy odlatywać myślami i patrzeć nieprzytomnym wzrokiem w punkt na ścianie. Żeby było kiedy nucić w tramwaju stare romantyczne piosenki i śmiać się z głupich kawałów, nie dlatego, że śmieszą, ale przez samą potrzebę śmiania się. I żeby był czas na bazgranie po ostatniej stronie zeszytów i zły humoru od czasu do czasu.
I to chyba tym bardziej sprawia, że niedziela jest taka jaka jest.
Komentarzy: 7
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz

Ale to w poniedziałki zaczyna się świat:)
nie nie… Niedziela to jest cały świat. A w poniedziałek zaczyna się szeroko pojęta udręka xD
a widzisz, różne punkty widzenia. szkoła bywa wyzwoleniem, ale kiedyś, później, sama się przekonasz;)
ale Tux, to nie o to chodzi
nic nie panimajesz
i prawidlowo w sumie xD
świat zaczyna się w piątek wieczór a kończy się w poniedziałek wczesnym rankiem, dlatego to taki horror wstać w poniedziałek
Gdyby się całkowicie kończył to nie byłoby do czego wstawać Kaemicu. On cały czas trwa, tylko, że czasowo zamknięty do następnej niedzieli xD