Półmrok
Czasami po prostu nic się człowiekowi nie chce. I to nie z powodu zmęczenia, czy przytłoczenia obowiązkami. Tak po prostu. Tak jak teraz. Ale ja nie o tym…
Bo przecież wiele rzeczy dzieje się ot tak. To nie znaczy, że nie mają przyczyny. Po prostu nie ma potrzeby jej dostrzegania.
Czasami też powód nie jest ważny. Istotny jest sam stan, chwila która trwa. Bez “dlaczego?” i “po co?”. Szukanie ciągów przyczynowo skutkowych? Dobre przyzwyczajenie. Logiczne podjeście do sprawy, które z pewnością czasem wiele wyjaśnia. Stawia bezlitosny reflektor i kieruje światło na najdelikatniejsze sprawy, ukazując szczegóły i odsłaniając wady. Tylko, że wtedy pewna tajemniczość przyciemnionego światła zanika. Magnetyzm zagadki i niedopowiedzeń gubi się, paradoksalnie nie w mroku, a w świetle. A to przecież to, co najbardziej przyciąga. To, co nadaje wyjątkowość i co nieustannie fascynuje.
Jeśli nawet mamy wyjątkowo silną żarówkę nigdy nie dostrzeżemy wszystkiego. Zignorujemy sposób odbijania światła i drobinki kurzu. Pominiemy tysiące szczególików, pozornie nieistotnych, tak małych, że prawie nie dostrzegalnych. Oglądając pod lupą zapomnimy o paru spojrzeniach, o paru słowach, przypadkach, które zdają się nie być częścią logicznej całości. Eteryczność nieopisywalnego zostanie zburzona na rzecz namiastki zrozumienia. Ale jak byśmy się nie starali, nigdy nie dowiemy się wszystkiego. Zawsze coś umknie, coś pominiemy, odrzucimy w podsumowaniu. Więc lepiej coś po prostu przyjąć, niż drążyć i zastanawiać się w nieskończoność tylko po to, żeby znaleźć nędzny substytut prawdy. Niektórych to zadowala. I oni tracą to niesamowite uczucie, gdy przez chwilę jest się pewnym, że naprawdę nic więcej się nie liczy. Nic więcej niż…
Dlatego nie chce wiedzieć czemu. Powiedz mi tylko jak bardzo…
Liczba komentarzy: 6
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz

Nie rozumiem ale chyba nie miałem zrozumieć…
bo za wczesnie komentujesz
teraz troche stuningowalam 
Przepraszam. Bardzo

No wiesz… Może wybaczę
Wiem. “Bardzo” odnosiło się do ostatniego zdania Twojego, a nie mojego “przepraszam” ;p
Bardzo? ojej…
no skoro tak mówisz xD