paradoks
Dziś się dzieją od rana rzeczy niezrozumiałe. Ja, miłośniczka wszelkiego jedzenia, naleśników, lasagne, pizzy, makaronów, chleba, czekolady i soku pomarańczowego dzisiaj jestem bez prawa do jedzenia go. Mój żołądek stanowczo odmawia bliższego kontaktu z bardziej skomplikowanymi wytworami kulinarnymi. Rano nawet woda była zbyt skomplikowana.
Tak więc z uroczymi sińcami pod oczami i przeźroczystą skóra pogryzam herbatniki i marzę o daniu bogów z płatami makaronowymi. Połykając pieczywo ryżowe myślę o jajecznicy, której tak mi brakuje w bursie, a pijąc niegazowaną wodę… Dobra koniec. Przestaję się dobijać.
I dzięki wszystkim za smsy, telefony itd.
miłe, naprawdę, nawet się nie spodziewałam.
Odpowiedz zbiorowa: czuję się chuj*wo
Liczba komentarzy: 3
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz

A mnie głowa boli.
Nie martw się. Nie jest źle. Mogło być gorzej!
Zdrowia życzę. : )
- jak się czujecie?!
- chu-jo-wo!
- czuwaj!