Nie zgadzam się. Ja naprawdę mam ambitny plan prowadzenie tego bloga jako tako. Dodawania raz na jakiś czas ambitnych wpisów i znacznie częściej wpisów absolutnie nieambitnych. Ze słomianym zapałem tudzież jedynie chwilową chęcią nie ma to nic wspólnego. Ale cóż. jak zwykle wszystko przeciwko mnie. Wszystko, słowem moje wspaniałe miejsce zamieszkania wraz z internetem, która na moje pojawienie się w pokoju ogranicza przesyłowość tak, że nie mam pojęcia jakim cudem mimo wszystko chodzi komunikator. Wygląda na to, że po prostu wydzielam jakieś dziwne fluidy, które sprawiają, że wszystkie urządzenia elektroniczne mnie nie lubią… Mało to razy się zacięłam w drzwiach obrotowych napędzanych elektrycznie, albo tramwaj, którym jechałam miał awarię? Właśnie dlatego bezpiecznie czuję się tylko w towarzystwie książek.
Nadal się zbieram i się zebrać nie mogę z przepisaniem tej rozpaczliwej próby walki z zaśnięciem na języku polskim. Ale w końcu to zrobię, bo to dość wyczerpująca ilustracja tego, co polska szkoła robi z uczniami.
A na koniec jeszcze uraczę jakże ciekawą informacją. Dzisiaj nie chciało mi się wstać w łóżka a teraz bolą mnie łydki. Znaczy jak to zdefiniowałam koledze “Ale wiesz to nie tak, że mnie bolą bo mnie bolą, tylko dlatego, że jestem zmęczona”. Tia.
No Comments Yet
Brak komentarzy.
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz
