siła działania walca życia na mnie rośnie.. albo wzrasta jego masa, albo ktoś go dociska ręką od góry… To znaczy: mam jutro test z fizyki, na który oczywiście nic nie umiem, bo jakżeby inaczej: mądra M zawsze zostawia wszystko na ostatnią chwilę. Zapowiada się miłe popołudnie (wieczór i noc) z zadankami… Brak mi energii potencjalnej na myśl o tym.
Potem może się zbiorę i wrzucę moją twórczość z języka polskiego… wyjątkowo nudne dwie godziny zaowocowały dziwnym wytworem
Komentarzy: 3
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz

Takie lenistwo jest fajne. Bo widzisz i wiesz – egzamin. Sprawdzian. Cokolwiek. Masz w cholerę czasu. I czekasz. Czekanie jest fajne, bo wiesz, że masz dużo czasu. A kiedy już tego czasu nie masz – zabierasz się do pracy.
Niektórzy mówią, że lubią działać pod presją, że im tak lepiej. A to właśnie lenistwo rzeczone. Jak za często wyłazi – jest problem. Ja taki problem mam i nie polecam:)
No i chyba udało mi się napisać komentarz dłuzszy od notki.
(Ale na wszelki wypadek, żeby się ilościowo zgadzało, wyrażę jeszcze zainteresowanie wspomnianym “dziwnym wytworem” i spytam, co robi w tagach ’staszic”
taaaak lenistwo piękne słowo. takie swojskie… Po 17 latach przyzwyczaiłam się, że zwykle występuje w pobliżu mojego imienia. Ale po co walczyć z czymś, czego zwalczyc się nie da? marnuje się tylko cenne siły ;D
A tego czegoś nei wkleję dzisiaj. Nie chce mi się przepisawać. To nic innego jak ratowanie się przed zaśnięciem, czyli lekkie pieprzenie od rzeczy na skrawkach papieru. czyli to co tygryski lubią najbardziej.
A “staszic” dlatego, że moja szanowna szkoła ma tego patrona
O, moje gimnazjum było tego bliskie… Jak to się głosy rozkładały… Zdaje się, że mniej-więcej tak:
)
JP II – 230
Staszic – 25
Jerzy Dudek – 2 (nie pytajcie