wielki powrót

Umh no tak. Witamy ponownie w progach bursy w Warszawie. Trzeba ponownie się przywitać z wiecznie niedziałającym internetem, z niedobrym jedzeniem i z niewygodnym łóżkiem. Z budzieniem rano współlokatorki i z wyrzutami sumienia, że się nie uczę.
Ze szkołą “dla kujonów”, w której na przerwach gra się w brydża, albo w kółko i krzyżyk. W której na korytarzach spotyka się często osobników z kostką rubika o podwyższonej trudności, a słowo “fizyka” słyszy się tak często jak “jedzenie”. Cóż. Byle do przodu :D
Ale ja wcale nie narzekam.
Bo jest parę innych spraw, które sprawiają, że jednak mam dobry humor ;D ziuuum :D

Liczba komentarzy: 4

  1. Komentarz autor Daniel on luty 26, 2008 12:56 przed południem

    ziuuum? ścinasz sosny z phantasmagorem? xD

  2. Komentarz autor Martika on luty 26, 2008 7:33 pm

    nie, nie ścinam z nim sosen. To on mi ukradł moje zium, po prostu zapomniałam zastrzec praw autorskich xD

  3. Komentarz autor Daniel on luty 26, 2008 9:49 pm

    wytoczysz mu proces? byłbym świadkiem :)

  4. Komentarz autor Martika on luty 28, 2008 10:23 pm

    oh jakże miło, że mogę na Ciebie liczyć. Ale nie chce mi się nic wytaczać… Żeby coś toczyć trzeba przyłożyć pewną siłę w odpowiednim punkcie, doprowadzić do zmiany energii kinetycznej…. Cholerna fizyka.

Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz