Tłumik

mh… Coś mnie wypompowało ostatnio. I gdyby nie to, że praktycznie nie siedzę w domu mogłabym to zwalić na wszechogarniającą nudę. Ale nie. Bo przecież jest orkiestra, w której spędzam dwie godziny trzy razy w tygodniu, a jak nie jestem na próbie to jest też miasto (miasteczko?) które pochłania tyle czasu, że nie ma co narzekać. Ale ja i tak mam czas myśleć, a dopóki to robię, dopóty będę odczuwała skutki uboczne tego procesu. Nic odkrywczego. Myślenie czasami szkodzi. Właśnie mam przed oczami trochę surrealistyczną wizję. W małym zakurzonym sklepiku, na półkach oświetlanych ukośnie padającymi promieniami słońca stoją małe pudełeczka. Uporządkowane, każda ma naklejkę z kategorią i podtypem. Myśli. I na każdym pudełeczku naklejka Ministerstwa Zdrowia. “Myślenie uzależnia”, “Myślenie powoduje choroby” itd. itp.
Nie powinnam chyba dzisiaj za wiele pisać. Pewnie niedługo ktoś napisze mi wiadomość na GG, że smęcę. No cóż. Czasami i ja mogę. :P

A swoją drogą, nie wiem czemu moje maleństwo coś nie brzmi w domu. W starej sali, w której podlogi nie można nazwać czymś dającym oparcie, w tzw. auli, gdzie mamy próby, dźwięk niesie się daleko i przy odrobinie dobrej woli można powiedzieć, że instrument ładnie brzmi. W domu? Zdecydowana zbyt duża ilość kanap i poduch z dźwięku pozostawia odgłos przypominający wydmuchiwanie nosa. Eh, naprawdę…Żadnych warunków do rozwoju geniuszu… :P

I teraz jak to ja mam ochotę wszystko zanegować i napisać, że wcale nie, że życie jest piękne, że bla bla bla… To już chyba jakieś zboczenie.

A w ogóle to mam katar.

Komentarzy: 3

  1. Katar jest zły. Ja mam zdarte gardło.
    No i nie znam się na waltorniach. Tfu! Rogach! ;P
    A ferie są zue! ;P

  2. taaak ferie są złe. (nigdy nie myślałam, że to powiem… xD)

  3. Zależy od sposobu ich spędzenia! ;)


Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz