Tym razem typowo pamiętnikarska prywata. A co?
Bo od tego są przyjaciele żeby o nich pisać. I żeby pamiętać.
Waltronistki moje orkiesrowe.
Buka i Bajp.
Dwie dziewczyny z którymi można zjeść księżyc i popić roztopioną drogą mleczną.
Albo szampanem z okazji nowego instrumentu. Bo nie ma to jak zakup nowej waltorni dla Bajpasa.
Trzeba to uczcić, koniecznie. Ruskim szampanem i czipsami (cipsami!), mimo polakierowanych zębów. Cóż… Presja grupy.
Zwłaszcza gdy ta grupa jest nawiedzana przed Poplamionych Uciekinierów z Budowy. (nie pozdrawiamy)
A potem przez Udawaczy Policjantów (można pozdrowić. Co się naśmiałyśmy to nasze)
-A ma pan jakieś dokumenty…?
-Zostawiłem w samochodzie…
No cóż.
I niezapomniana próba. “Waltornie!” Szanowny pan prowadzący próby ma do nas stanowczo za wiele cierpliwości. I chwała mu za to, że mimo wszystko nie wywalił nas na zbity roztrąb.
Bo śmianie się z tego, że Asia kwasi, mimo, że jej nie ma to już lekka przesada, prawda?
Taaak.
To był jeden z tych dni, które buka będzie kiedyś opowiadać, kończąc swoim “Pamiętam to!”
Zaskakujące
Komentarzy: 5
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz

zaprawde powiadam Ci, nieźle zryte psychiki macie po tej orkiestrze…cześć i chwała jej za to! Każdy taki jest fajni i już, tako rzecze Odejdź I Daj Mi Spać Trzynasty
Hmm.. Nie raczej nie wszyscy.. To chyba zależy od człowieka. Ale faktem jest, że żadna z waltornistek nie jest normalna. I chwała Bogu. Orkiestra to nie jest jakaś sielanka itd., ale rogacze i tak zamierzają dalej potykać się o własne nogi i iść przed się, że mi się tak ładnie rzekło.
aaaaa… Asi nie ma
oj głupole wy jedne… hahaha…. a gdzie post pod tytułem Martyka!!!! umpa umpa…
pozdr. Rogaczki od trębaczki
oj cicho z tą Martyką…
Kapelmistrz mnie czasem załamuje. Dobrze, że na plakietce w schowku jestem przez “i”.
Heh gracie mille najfajniejsza trębaczko MOD Płońsk. STZ Cię pozdrawia
eeee, MartYka, to o mnie chodziło wtedy????
cos mi Buczysko wspominalo… xD